Topic: Korepetycje językowe dla gimnazjalistów w Poznaniu

witam, chciałabym z wami pogadać na temat korepetycji z angielskiego, bo już mi się konczą pomysły, jak podciągnąć syna z tego przedmiotu sad za nic nie chce się uczyć. Cały czas gada, że jemu ten jezyk nie będzie potrzebny, bo on za granice się nie wybiera, denerwuje go nauczycielka i wymyśla tysiące innych powodów, aby tylko się nie uczyć.

Re: Korepetycje językowe dla gimnazjalistów w Poznaniu

To może warto wysłać go na jakiś obóz językowy, gdzie będzie miał styczność z językiem angielskim w nieco ciekawszej formie? Nauka, zabawa, rówieśnicy, większy luz, a mniejszy stres, że trzeba coś zaliczyć, ze stawiają za to stopnie itd.? 

Re: Korepetycje językowe dla gimnazjalistów w Poznaniu

Może to nie byłby głupi pomysl. Na razie jednak musi podciągnąć się z bieżącego materiału, bo wpadło mu sporo jedynek. Za chwilę będzie zdawał do technikum, a tam też nie ma co liczyc na taryfe ulgowa w tym względzie.

Re: Korepetycje językowe dla gimnazjalistów w Poznaniu

Rozumiem cię bardzo dobrze, bo my  z żoną szukamy ofert korepetycji z hiszpańskiego na terenie Poznania dla naszego młodego. Ciezki orzech do zgryzienia, bo on również zaniedbał ostatnie półrocze z tego jezyka. W głupi wiek wszedł – dziewczyna, imprezy, wyjścia do kina. Nawet piłkę nożną, którą trenował od podstawówki porzucił. A nam już również skończyły się pomysły i argumenty, żeby przekonać go, ze uczy sie przede wszystkim dla siebie. 

Re: Korepetycje językowe dla gimnazjalistów w Poznaniu

Dlatego wlasnie proponuje wam obóz językowy. Albo znalezienie na tyle fajnej placówki w Poznaniu, ze się nie zniechęcą dzieciaki do nauki. Dużo naprawdę zależy od samego lektora. Jeśli jest kreatywny, a nie szablonowy, to będzie potrafił zachęcić do nauki. A umówmy się – większość nauczycieli w szkole wykonuje po prostu swój zawód, a pasję zostawiło na studiach.

Re: Korepetycje językowe dla gimnazjalistów w Poznaniu

To racja. Nauczycielka syna ma już 20-letni staz w szkole, myślę, ze jest wypalona i rozczarowana dzisiejszą młodzieżą. Po części ją rozumiem, bo jak sami już tu się zgadaliśmy – trudno dziś zmotywować dzieciaki w wieku gimnazjalnym i w ogóle je okielznac wychowawczo.  Ale takiego,a  nie innego wyboru życiowego dokonaliśmy, ze teraz trzeba dźwigac ten krzyż wink